Z kart historii – Awans, walka o medal i początek końca

22 września 2020
Po dwóch sezonach spędzonych w 2 lidze Kolejarz w 1981 roku znów rywalizował w najwyższej klasie rozgrywkowej.  Tak było do 1988 roku, kiedy definitywnie pożegnał się ze startami w gronie najlepszych polskich klubów.

W 1980 roku o awansie decydował ostatni mecz sezonu w Opolu, pomiędzy liderem i wiceliderem rozgrywek. W lepszej sytuacji była Stal Rzeszów, która miała dwa punkty więcej, ale gorszy bilans małych punktów. Wygrana naszych żużlowców oznaczała awans. Na stadionie, mimo złej pogody,  zasiadło ponad osiem tysięcy kibiców, którzy ponieśli Kolejarzy. Po jedenastu biegach było 57:21 i stało się jasne, że mecz jest wygrany, a opolanie są w pierwszej lidze. Ostatecznie podopieczni Mariana Spychały triumfowali 75:33 i wszyscy świętowali.

Podobnie było na inauguracji kolejnego sezonu, ale ze Stalą Gorzów nasi przegrali. Potem okazało się, że był to jedyny przegrany mecz w Opolu, ale brakowało zwycięstw na wyjazdach, aby osiągnąć coś więcej. Co prawda na półmetku zmagań Kolejarz zajmował w tabeli 3. miejsce za Stalą Gorzów i Falubazem, ale nie zdołał go utrzymać. Zajęli 6. Lokatę i do medalu stracili 2 punkty.

Rok 1982 to był trudny czas nie tylko dla sportowców, gdyż Polska została odizolowana po wprowadzeniu stanu wojennego. Kolejarz walkę w lidze zaczął od porażki z mistrzem kraju Falubazem Zielona Góra, a na własnym stadionie inaugurował rozgrywki starciem z wicemistrzem Polski – Stalą Gorzów. Przyjezdnym nie pomogli tak znamienici żużlowcy jak Jancarz, Rembas, czy Nowak. Doskonale jechali bowiem Alfred Siekierka (12 pkt), Leonard Raba i Herbert Karwat (po 10 pkt). Swoje dołożyli Stanisław Pogorzelski, Marian Witelus i Ryszard Berezowski, a kolejarz wygrał 47:43.

Raba był zdecydowanym liderem zespołu.

Równie dobrze spisywał się Siekierka, ale nie zawsze pozwalało to wygrywać. W pokonanym polu zostały jednak Start Gniezno, Apator Toruń i Unia Leszno. Były też porażki, ale najboleśniejsza wydawała się strata Siekierki, który po turnieju w Abensbergu nie wrócił do Polski. Bez niego nasza drużyna skromnie, ale wygrywała w Opolu, aby nie zdobywać punktów na obcych torach. W efekcie przed ostatnią rundą zajmowała 3. Miejsce z dwoma punktami przewagi nad Stal Gorzów. Kolejarze pojechali po punkt do Rzeszowa, ale przegrali 34:55. Tymczasem Stal triumfowała 53:37 ze Startem Gniezno. Przy równej liczbie punktów brane były pod uwagę tak zwane „małe”, a tych wyraźnie więcej mieli gorzowianie.

Na pocieszenie pozostała świetna forma Raby, który miał średnią biegową ponad 2,5 pkt. Pierwsze punkty w lidze zdobyli kolejni wychowankowie, młodziutcy wówczas: Karol Lis i Wojciech Załuski. Po sezonie pożegnał się jednak trener Marian Spychała.

W kolejnym sezonie już pod szkoleniowym okiem Zygfryda Friedka – wciąż błyszczał Raba, mocnym punktem był Franciszek Stach, coraz mocniej dawali o sobie znać Załuski, Lis i Roland Wieczorek, ale Kolejarz plasował się w środku tabeli. Bardzo ciekawy mecz nasz zespół rozegrał z faworyzowaną Stalą Gorzów, której omal nie pokonał w ostatnim biegu, wygraliśmy z kolei z Wybrzeżem Gdańsk i Stalą Rzeszów 58:32. To było zbyt mało, aby myśleć o powtórzeniu osiągnięcia sprzed roku, a sezon zakończył się 6. pozycją. Jeszcze trudniej było w 1984 roku, choć Raba był liderem ze średnią biegową 2,6 pkt, a Załuski miał już powyżej 2 punktów na bieg.

Wąska kadra (w trakcie sezonu kontuzji doznał Wieczorek) sprawiła, że trwała walka o byt w 1 lidze.

Opolanie pokonali między innymi Apator Toruń, Falubaz Zielona Góra, Stal Rzeszów i Start Gniezno, ale analizując występy poszczególnych zawodników, śmiało można powiedzieć że  opolanie prezentowali się nierówno. Kolejną wygraną – 46:44 z Polonią Bydgoszcz Kolejarz okupił stratą Mieczysława Drozda i Stacha. Mimo to opolanie pokusili się o sensację w postaci pokonania Stali Gorzów 55:35 (Raba 15 pkt, Stach 12, Witelus 8, Załuski 7, Lis z Wieczorkiem  – 6). Sezon zakończyli wygraną ze zdegradowanym Startem Gniezno. 1 liga w Opolu została uratowana.